Wywiady
Zależy mi na sprawnym załatwianiu problemów

Rozmowa z burmistrzem Andrzejem Wyczawskim


Monika Szarnik: Przed tygodniem burmistrz Misiąg zadeklarował, że koalicja PiS-PO w mieście się sprawdziła i nie ma przeciwwskazań dla jej ewentualnego kontynuowania po wyborach. Tymczasem zaostrzyła się „wojna na górze”. Czy będzie ona miała jakiś wpływ na potencjalny ponowny alians waszych partii?

Andrzej Wyczawski:
Bez większości w Radzie Miasta, bez koalicji większościowej burmistrz nie jest wstanie zagwarantować rozwoju miasta. Mowie, to z doświadczenia, jako człowiek, który niedawno obchodził 20-lecie pracy w samorządzie miejskim. Koalicja w Jarosławiu się sprawdziła, dlatego nie sądzę, że cokolwiek miałoby się zmienić. Zresztą pamiętajmy, że w jej skład wchodzą również radni spoza tych dwóch partii. Myślę, że nasza współpraca jest tylko potwierdzeniem, że nikt, kto chce efektywnie pracować dla dobra miasta i jego mieszkańców, nie jest wykluczany z powodu przynależności do takiego czy innego ugrupowania. Takiej współpracy zabrakło za kadencji poprzedniego burmistrza, w efekcie w czasie sesji dochodziło do nieporozumień, a co za tym idzie rozwój miasta był hamowany. Uważam, że nasza polityka jest przykładem profesjonalnych, sprawnych rządów i z całą stanowczością deklaruję, że w przypadku reelekcji, ponownie będę dążył do porozumienia największych komitetów. Wspomnianą „wojnę na górze” mieszkańcy mogą więc pooglądać tylko w telewizji, bo na poziomie samorządu zależy mi na sprawnym załatwianiu ich problemów, a tego skłócona Rada Miasta i osamotniony burmistrz nie są w stanie zapewnić.

M.Sz.: Co wymieniłby Pan jako przykład korzyści dla miasta ze współpracy PiS i PO?

A.W.: Przede wszystkim, to na co przez tyle lat czekali nasi mieszkańcy i przejeżdżający przez Jarosław, czyli rozpoczęcie budowy obwodnicy. Pozyskanie na nią środków było tym trudniejsze, że liczy aż 11,3 km. ,a to statystycznie długości dwóch obwodnic. Fakt, że jednak została ujęta w budżecie państwa jest wynikiem współdziałania konkurujących zwykle z sobą partii. I, co trzeba zaznaczyć, nie tylko na poziomie samorządów. Jak widać ich działania były skuteczne. Ważny był wykup tzw. „resztówek”, czyli pozostałych fragmentów działek, które kupiła Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad pod obwodnicę. Dzięki temu miasto dysponuje tzw. „bankiem ziemi”, czyli pasem przylegającym bezpośrednio do obwodnicy, który będzie można ewentualnie wynająć czy też sprzedać pod różnego rodzaju działalność gospodarczą. Inną wielką i zapewne zauważalną dla mieszkańców inwestycją, była przebudowa wiaduktu na ulicy Przemyskiej, na którą pozyskaliśmy środki pomocowe z Unii.

M.Sz.:
Proszę powiedzieć, na co przeznaczał Pan pieniądze z budżetu i pozyskanych środków zewnętrznych?

A.W.: Nie sposób wymienić wszystkiego, zatem ograniczę się do krótkiego wyliczenia najważniejszych miejskich inwestycji. Na pewno trzeba powiedzieć o filtrach membranowych. Wiem, że tego nie widać, ale była to niezwykle ważna i potrzebna inwestycja. Filtry mają wymierny wpływ na wygląd i smak wody, ale też na jej właściwości zdrowotne, zatrzymują bowiem nie tylko zanieczyszczenia fizyczne, ale i mikroorganizmy, np. clostridia, które mogą powodować kłopoty ze zdrowiem, bo nie giną podczas przegotowania. Cały czas inwestujemy też w edukację, dość powiedzieć, że to nasza najpoważniejsza pozycja w budżecie i w tej chwili dopłacamy równowartość rządowej subwencji, co jest w samorządach ewenementem. Wybudowaliśmy salę gimnastyczną przy Publicznym Gimnazjum nr 2 i rozpoczęliśmy budowę nowego przedszkola na os. Kombatantów. Trudno nie powiedzieć o dwóch boiskach „Orlik” i trzeciego, przy Szkole Podstawowej nr 10, które zostanie ukończone jeszcze przed końcem kadencji, dotacji z budżetu dla klubów sportowych Znicz Jarosław i JKS 1909 Jarosław oraz wspierania tenisowej drużyny Kolpinga Jarosław. Dużo inwestowaliśmy również w przywrócenie świetności zabytkom. To w tej kadencji powołaliśmy inspektora ds. konserwacji i rewitalizacji zabytków miejskich. Dotowaliśmy remonty kolegiaty, opactwa, cerkwi, klasztoru oo. Reformatów. Zrobiliśmy remont i iluminację Ratusza, zrewitalizowaliśmy kamienicę Attavantich, gdzie z powodzeniem działa Centrum Kultury i Promocji oraz Centrum Informacji Turystycznej. Perełką jest Sala Lustrzana, gdzie odbywa się wiele imprez, nie tylko miejskich. Wokół tego miejsca zaczęły skupiać się różne środowiska ludzi tzw. „pozytywnie zakręconych” – salę udostępniamy na spotkania i koncerty m.in. uczniom Szkoły Muzycznej, Uniwersytetowi Trzeciego Wieku, stowarzyszeniom poetyckim itp.

M.Sz.: Stawia Pan na kulturę?

A.W.: Tak, bo to wszystko się łączy i przekłada na korzyści gospodarcze. Dobra promocja jest ważna, bo pokazanie miasta powoduje jego zaistnienie w świadomości ludzi i poskutkuje ściągnięciem co najmniej turystów, a pewnie i kapitału. Naszą mocną stroną są zabytki i imprezy kulturalne, więc należy je promować. Program „Kawa czy herbata”, koncerty „Lato z radiem”, o które osobiście zabiegałem, czy też fakt, że w naszym mieście coraz częściej kreci się filmy; mam tu na myśli Katyń Andrzeja Wajdy, czy też zdjęcia do nowego serialu TVP, świadczą o atrakcyjności Jarosławia, a to może przynieść tylko wymierne zyski. Niedawno odwiedził nas burmistrz Kazimierza Dolnego, wybierając nasze miasto jako partnera do finansowanego z grantu nowego festiwalu. Uznał Jarosław za bardzo fotogeniczny. Świadomie idziemy w takim kierunku, jak np. Sandomierz, który bardzo zyskał na współpracy z telewizją. Chciałbym, aby i Jarosław miał swojego „Ojca Mateusza”. Z pewnością łatwiej byłoby ściągnąć producentów, mając jeszcze piękniejsze zabytki. Stąd projekt rozbudowy parku kulturalnego i zrobienia pięknej trasy spacerowo-kulturalnej, która zaczynałaby się na ulicy Bandurskiego, gdzie na bazie stadionu JKS i parku miejskiego planujemy stworzyć duży obiekt rekreacyjny. Trasa miałaby prowadzić przez park Baśki Puzon i dalej przez plac Farny, Rynek i Mały Rynek z punktem widokowym, do ulicy Sobieskiego.

M.Sz.:
To plany zakrojone naprawdę na szeroką skalę, wymagające czasu i środków. A coś bliższego?

A.W.:
Wbrew pozorom, to całkiem realne plany, które umożliwią również pozyskanie środków z różnego rodzaju funduszy pomocowych i grantów, ale rzeczywiście wybiegają mocno w przyszłość. Projekty najbliższe to oddanie do użytku nowej biblioteki miejskiej, która znajdzie się w budowanym właśnie budynku przy ul. Synów Pułku, budowa nowego bloku socjalnego i dwóch rond (na skrzyżowaniu Słowackiego i Pruchnickiej oraz Słowackiego – Bema – Piekarska), a także przejść podziemnych (przy PKP obok Salvatore i między bankiem PKO S.A., a Bramą Krakowską).

M.Sz.:
Dziękuję za rozmowę.



Andrzej Wyczawski lat 51, żonaty, wykształcenie wyższe. Burmistrz Miasta Jarosławia. Pracownik samorządowy, od 2006 burmistrz Jarosławia. W latach 1990–2002 radny I, II i III kadencji Rady Miasta Jarosławia i członek Zarządu Miasta. W latach 2002–2006 radny powiatu jarosławskiego i członek zarządu powiatu jarosławskiego. W Urzędzie Miasta Jarosławia w latach 1990–1997 Naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich, w latach 1997–1998 wiceburmistrz Miasta Jarosławia, w latach 2002–2006 naczelnik Wydziału Kultury Turystki i Promocji Miasta.



dodano: 2010-11-09
Newsletter